poniedziałek, 24 czerwca 2013

Milion pięknych słów... pełnych obłudy.


Często ktoś mnie pyta , jakie mam zdanie na temat ludzi,
szczerze? to śliski temat i łatwo się nim pobrudzić 
i utknąć w tym bagnie i przyjąć wydawanie opinii jako życiową pasję,
a to z lekka nie dla mnie i tego uniknąć chcę właśnie.
Obsmarować komuś dupę , jest łatwiej niż później zwrócić honor,
i spojrzeć prosto w oczy przy czym ze wstydu nie spłonąć.
Tak łatwo jest oceniać ludzi , podczas gdy sami popełniamy błędy,
robimy coś wbrew sobie , poniżając się by zyskać czyjeś względy.
Przez chęć przynależności do grupy , tak łatwo zgubić własne ego,
fajnie jest mieć przyjaciół fakt , ale nie kosztem zdania swego,
bo co to za przyjaciel skoro nie potrafi uszanować tego,
że też masz swoje poglądy , charakter i potrzebujesz szacunku od niego.
Wtedy nie jesteś jego przyjacielem i bardziej jak niewolnik,
cieszysz się z wszystkiego co powie twój mentor- przewodnik.
Przestań kurwa , bo to nawet nie jest już śmieszne,
kiedy gotów jesteś przyjąć potwarz z uśmiechem krzycząc: "Jeszcze"
I to wcale nie jest zajebiste , kiedy z "ziomeczkami" na osiedlu stoisz,
zaczepiasz kogoś i czujesz dumę ,że ten ktoś się Ciebie boi?
Raczej Cie ignoruje , bo po prostu jest ponad to , taka prawda
i tym samym Ci udowadnia jak nisko upadłeś , robiąc z siebie klauna.
Ale co tam? Ty i tak wiesz lepiej wszystko o wszystkich,
puszczasz plotę w obieg , dumny z siebie , rozpalasz w oczach iskry.
Ciekawym jest fakt , że kiedy trafisz na kogoś kto odwróci się i spuści Ci wpierdol
ziomki będą stać obok , patrząc w chodnik , udając ,że im wszystko jedno.
Śmieszy mnie to , i widzę to coraz częściej , że takich typów są setki,
chcą być czyimiś żołnierzami na wysyłki , bo uważają to za prestiż.
Dzieci wojny , traktują to priorytet , jak swoją życiową lekcję,
i gotowi klęczeć nisko jak  dziwka , w zamian za protekcję.
Nie wiem , nie reaguję , tylko czasem to rozkminiam  szukając w tym sensu,
i kiedy go nie znajduję , przecieram oczy , stwierdzając ,że tak dalej jest tu.
Druga sprawa , kiedy w życiu góruje najczystsza hipokryzja,
akurat w tej kwestii , sam się na tym łapie , chociaż wstyd się czasem przyznać.
Jedyne co mam na swoje usprawiedliwienie , to że ciągle z tym walczę,
i zanim powiem słowo krytyki , próbuję podejść do sytuacji z dystansem.
Wiem ,że czasem po prostu się nie da i słów wypowiedzianych nie zawrócę,
ale mimo ,że popełniam błędy to mam wrażenie , że wciąż się na nich uczę.
Ale tyle o mnie , wiem nie jestem święty , ale  to jest temat w treści szerszy , 
teraz chcę przelać trochę treści o tym co widzę , ocenić na zimo , ubrać to w wersy.
Hipokryzja , niestety , to coś co stało się w tych czasach na porządku dziennym,
opierdolić komuś dupę za coś co zrobił , godzinę później popełniając te same błędy.
Akcje typu : Słyszałeś co ta panna opierdala? Dziś jest  z tym , później z innym typem,
kiedy tak naprawdę same w klatkach  kręcą dupą  i atakują kluby co weekend...
Kuszą i zwodzą... uważają ,że to jest ich broń -seksapil , wydaje się to seksi
a później płacz i lament ,że typ był z Nią tylko po to ,żeby za friko popieprzyć.
Ale to ta panna jest dziwką , bo ma znowu nowego typa,
a może  prawda jest taka ,że poprzedni ją wykorzystał i wyszedł z tego przypał.
I co ,że próbuje odbudować zaufanie i ułożyć sobie jakoś wszystko od nowa?
Skoro te zawistne suki wiedzą swoje i  nie przestaną spekulować.
Czego nie wiedzą naprawdę , dopowiedzą tak umiejętnie i realnie,
że ktoś inny uwierzy , poda to dalej i zrujnuje opinię tej pannie.
Dziwi mnie to coraz bardziej , chociaż już przestało wkurwiać,
bo z "durniem" się nie dyskutuje... lepiej olać tego "durnia".
Wszystko zależy od psychiki i osobistego podejścia do sprawy,
bo z niewinnych akcji , typu: ten to , ta tamto, może wejść nam to w nawyk.
A wtedy przestajemy ,żyć własnym życiem , karmiąc się życiem innych,
i staje się to zamkniętą klatką pełną pomówień , ja próbuję znaleźć wytrych.
I odciąć się od tego chociaż w jakiejś możliwej, minimalnej części,
bo tego nie da się całkowicie z siebie wyrzucić a jedynie w jakimś stopniu zmniejszyć.
Chociaż to kusi i często ma nad nami przewagę , co daje się zobaczyć w skutkach,
zanim ocenisz , najpierw musisz poznać , czy to ułożona dziewczyna czy prostytutka,
czy typ w air maxach , menel na przystanku , czy też  chłopaki na murkach,
wczuj się w ich rolę , pomyśl jak się czują i czy sam byś się nie wkurwiał,
gdyby ktoś po jednym spojrzeniu na Ciebie , wydał swój werdykt i zbudował o Tobie zdanie,
i chociaż  nawet Cię nie zna tak naprawdę, komentuje do wszystkich wokół i wprowadza zamęt.
A ty dowiadujesz się od innych , że to nie jest fair co zrobiłeś ,że to ,że tamto,
a ty robisz wielkie oczy , słuchając w amoku czegoś , co kurwa nie jest prawdą.
Co nigdy nie miało miejsca , co miejsca mieć nie będzie bo to byłoby wbrew Tobie,
i zanim sam wydasz swój werdykt i zabierzesz komuś honor , wciśnij STOP i przypomnij sobie,
jak sam się czułeś , kiedy ktoś komu ufałeś albo ktoś kogo widziałeś przelotem kilka razy,
obsmarował Cię konkretne , nieświadom ,że to do Ciebie doszło , mijał Cię z uśmiechem na twarzy.
Bo to nie zależy od Ciebie , czy kogoś nienawidzisz , czy wciąż okazujesz serce,
to indywidualna sprawa czy honor i szczerość to tylko słowa, czy o wiele więcej.
Wiem ,że sam często wydaje opinie , często nie poprawne , często destrukcyjne,
i głupio mi z tym i teraz wiem ile to kosztuje i konsekwencje przyjmę.
Ale uwierz ,że staram się i nie wydaję już opinii zanim kogoś nie poznam ,
a jeśli czasem zboczę z drogi , staram znaleźć znów drogowskaz 
i ogarnąć się na momencie , żeby znowu nie żałować,
bo po co żyć nienawiścią? po co ją w sobie chować?
Bo tak naprawdę nie ważne , czy się upijasz co dnia ,wciągasz proszek czy palisz worek blantów,
czy nosisz dresy , rurki , sweter , bluzę z kapturem czy spodnie do kantu,
ważniejsze jest to ,żebym mógł się z Tobą dogadać i czuć ,że nie muszę niczego udawać,
móc brać coś bez spiny i bez spiny móc  coś oddawać.
Pożyczać Ci kwit albo samemu iść w kredo , bo hajs się nie zgadza,
mówić bez strachu w twarz kiedy coś wkurwia albo przeszkadza.
Bo co mi to da ,że opierdolę Ci plecy a później będę  udawać kumpla,
skoro to nic nie zmieni i dalej będę się wkurwiać,
że coś nie gra ,że znowu jakaś spina i nie potrzebne zgrzyty,
więc jeśli chcę coś o Tobie mówić to tylko wtedy kiedy jesteś przy tym.
Łatwe to nie jest , ale to jest o wiele lepsze , i to jest właśnie odwaga,
i mimo ,że czasem zamiast zbliżyć oddala i szkodzi zamiast pomagać.
To jednak prościej mi z tym , to taka szczerość na której chcę budować relacje,
i mimo ,że ludzie się przez to ode mnie odwracają i zauważam dziwne reakcje.
To nikt nie mówił ,że będzie lekko i to  jest ta trudna sztuka i sam się w niej gubię i zapętlam błędy,
ale lepiej próbować coś z tym robić , niż pluć ciągle ze złości i do krwi zagryzać zęby.
Stawiam temu opór i mam świadomość ,że może mnie ten ogień strawić i pogrzebać wśród zgliszczy
kiedy wszyscy się ode mnie odwrócą i jedynym ich zamiarem będzie to by mnie zniszczyć.
I za okazane serce , odpłacą mi przeciwieństwem i moje dobre chęci  uznają jako mój obowiązek,
to ciągle staram się zrozumieć i stale się uczę życia wyciągając wnioski z błędów , nigdy z książek.
Mimo wszystko nadal widzę w tej nauce jakiś cel , dążę ku niemu powoli i myślę ,że chyba to dobrze,
ale nic nie ma za darmo  a same chęci nie wystarczą   i  wciąż pamiętam ,że muszę jeszcze do tego celu dotrzeć.
 
To tyle....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz