Jedyne przed czym kiedyś czułem strach to były postaci z kreskówek,
dzisiaj boję się ,że nie starczy mi tych kilka stówek,
na które muszę zapierdalać i pompować szybciej krew żyłom,
tylko po to by mieć wrażenie że tych stówek nigdy nie było.
Wciąż sobie powtarzam z następnej wypłaty odłożę,
ale z miesiąca na miesiąc bywało jeszcze gorzej.
Taki tryb życia można było to przewidzieć wcześniej,
i wypełniać w banku konto zamiast wciąż wypełniać bletkę.
Wybijaliśmy wieczorami z chłopakami by się trochę rozerwać,
i tak nas to wciągnęło że nie mogliśmy przerwać.
Nocne wypady na chill i kilka godzin rozmów,
bez konkretnych tematów, o pierdołach po prostu.
Wspominamy stare czasy albo myślimy o przyszłych,
o akcjach które mają być albo tych które nie wyszły.
Tak zabijamy dni , weekendy , tygodnie i miesiące,
poświęcamy się mocno sprawie, jakby były z tego pieniądze.
Nie raz wyszedł przypał , nie raz była beka,
nie raz staliśmy twardo , aby później uciekać.
Czas nas zmienił , dorośliśmy pokończyliśmy szkoły,
ale starą ekipą się zbieramy i mamy na wieczór pomysł.
Tysiące pomysłów czasem niedorzecznych , albo bezsensownych
a czasami tak genialnych ,że powinni postawić nam pomnik.
Pamiętam tamte czasy kiedy wybijaliśmy na boisko,
to nie były zwykłe mecze , to był mecze o wszystko.
O honor , szacunek ,spokojny sen i by z uśmiechem się obudzić,
pamiętam pytania matki: Czy wam to się nigdy nie znudzi?
Szkoła? nie była po to żeby zdobywać wiedzę,
zresztą co ja tłumaczę , powinieneś o tym wiedzieć.
Wieczny przypał już od czasów podstawówki,
telefony do matki i jebane wywiadówki.
Poobijana morda i porozcinane wargi,
tysiące zażaleń od nauczycieli i notoryczne skargi.
Z perspektywy czasu niczego mi nie szkoda , oprócz łez matki,
i szczerze jeszcze raz odwiedził bym tamte ławki.
Wtedy to był banał , teraz wspomnień magia,
jeśli potrafisz czarować i znowu mnie tam zabrać.
Proszę zrób to bym mógł to jeszcze raz przeżyć,
jeszcze raz się z tymi wspomnieniami zderzyć.
I przeżyć je jeszcze lepiej i jeszcze bardziej wbić je w pamięć,
nim przyjdzie mi o nich zapomnieć i pod dywan zamieść.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz